Tradycje Reymontowskie w Lipcach

Amatorski Zespół Regionalny im. W.S. Reymonta jest jednym z najbardziej znanych i utytułowanych w województwie łódzkim - w 2017 roku obchodzi 85-lecie działalności. Powstanie grupy stało się inspiracją dla nazwania Lipiec w 1946 roku „Reymontowskimi” i powołania do życia wielu stowarzyszeń, utworzenia izb regionalnych, muzeów – m.in. Muzeum Regionalnego w Lipcach. 
więcej

Zespół śpiewaczy Dukat z Mroczek Małych

Tajemnicą sukcesu Dukatu, który tworzą cztery kobiety,  jest naturalne śpiewanie i piękne, mocne głosy. W 2017 roku na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym grupa, pomimo ogromnej konkurencji (udział brały 32 zespoły!), otrzymała drugą nagrodę. W 2018 roku minie 25 lat od ich pierwszego publicznego występu.
więcej

Sobótki – wigilia świętego Jana

Obrzędowość wigilii świętego Jana, przypadającej w noc przesilenia letniego, jest przykładem nawarstwienia się chrześcijańskiej interpretacji na trwałe podłoże pogańskiego święta związanego z kultem słońca odradzającego się na wiosnę i ożywiającego zmartwiałą przyrodę. Wierzono, że w najkrótszą noc roku dzieją się dziwne rzeczy, a niezwykłej mocy nabierają przede wszystkim ogień i woda.
więcej

Zwyczaje i obrzędy ostatkowe w Sieradzkiem

Na zabawę podkoziołkową zapraszane były głównie dziewczęta, które w karnawale nie wyszły za mąż, a więc nie spełniły roli „płodnościowej” – były przeszkodą dla wegetacji i musiały okupić swoją winę. Grodzono wejście ławką, aby nie uciekły i przodownik kolejno podprowadzał je do figurki chłopca z bacikiem w ręku i cebulkami w kroku – symbolu płodności.
więcej

Zwyczaje wielkanocne w Sieradzkiem

Poświęcona palma miała znaczenie magiczne – chroniła przed chorobami i bólami. Aby uchronić się przed bólem gardła, należało połknąć kotki palmowe. Wierzono też, że uderzenie kogoś palmą dawało mu zdrowie. Poświęconą przechowywano za obrazami świętych, okadzano nią krowy po ocieleniu i bydło w Wielki Piątek oraz przy pierwszym wypędzaniu na pastwisko.
więcej

Zwyczaje i obrzędy wigilijne w Sieradzkiem

Wszystko, co zdarzyło się w Wigilię, było wróżbą na cały rok. Należało więc wcześnie wstawać, nie kłócić się i nie pożyczać. Nie wolno było rąbać drewna, rżnąć sieczki czy tłuc kaszy, gdyż według prastarych wierzeń pogańskich w okresie tym przybywały dusze zmarłych i obawiano się je skrzywdzić. Nie wiązano mioteł do zamiatania, by piorun nie spalił chaty.
więcej

Haft toledo w Wysokienicach i okolicach

Hafciarka odkłada pracę, wraca do niej, poprawia, wypruwa, haftuje od nowa, łapie dobre światło, zajmując cały stół, pokój, wychodzi do kuchni, wraca i dalej tworzy haft. Wykonanie obrusu o wymiarach 140 cm x 240 cm to praca ręczna trwająca często kilka miesięcy, pełna skupienia. Wiejskie kobiety z pokolenia na pokolenie przekazywały sobie wzory ornamentów roślinnych, kompozycje form i kolorów.
więcej

Muzyka folkowa

Pierwsze próby łączenia muzyki ludowej z popularną pojawiły się na gruncie jazzu. W 1958 r. Jan Ptaszyn Wróblewski zaprezentował na festiwalu Jazz Jamboree „Bandoskę in Blue” opartą na melodii z Opolszczyzny. Zespół Jazzowy Zygmunta Wicharego nagrał pierwszy singel inspirowany muzyką ludową pt. „Miała baba koguta / Bez niespodzianek” w 1962 roku.
więcej

Dożynki

Gdy na polach zżęto już zboża i zawieziono do stodół, odbywały się dożynki. W dworach, gdzie pracowali najemni żniwiarze, bywały huczniejsze. Dziewczęta splatały wieniec ze wszystkich rodzajów zbóż, przybierały go kwiatami i orzechami, a następnie cała gromada żniwiarzy ze śpiewem odnosiła go do dworu i wręczała dziedzicowi. Niekiedy pleciono kilka wieńców – dla niego, jego żony i rządcy.
więcej

Strój kocierzewski w regionie łowickim

„Strój łowicki jest strojem wsi nie znającej pańszczyzny. Powstaje w atmosferze wolności i jest wyrazem niezależności, godności i dumy wsi łowickiej” – pisała etnograf Anna Świątkowska. Przed wejściem do kościoła i w nim, dziewczęta śledziły nowości, począwszy od gęstości tkania samodziału, przez szerokość kiecki, po haft na chuście, kolor sznurowadeł i wstążeczki sznurującej staniczek.
więcej

Sochowa zagroda

Dawne narzędzia, obrazy, meble, ludowe stroje… – wszystko, co przeszło już do historii, jest złożone w miejscach stylizowanych na staropolskie izby mieszkalne. Zdzisław Socha w Sierzchowach koło Cielądza założył prywatny skansen – Sochową Zagrodę, czyli muzeum wsi rawsko-opoczyńskiej. Zgromadzone przez niego zbiory mają wielką wartość etnograficzną, historyczną i edukacyjną. 
więcej

Gry i zabawy na przydrożku

To miejsce kojarzyło się z nieograniczoną swobodą, tu można było robić, co się chciało i trochę pobyć dzieckiem. Mowa o przydrożku. W każdej wsi było popularne wśród dzieciaków miejsce na przecięciu dróg, w którym działy się same ważne rzeczy i z którego było dużo widać: kawałek ulicy z obwoźnymi handlarzami, ludzi idących do kościoła albo wiejskich muzykantów wracających z wesela.
więcej
  • Witamy na nowej odsłonie portalu RegionKultury.pl!